Moją ulubioną lekcją w szkole było wychowanie fizyczne. Nie ma w tym nic dziwnego bo jeśli zapytać dzieci o ich ulubiony przedmiot, to większość bez wahania wskaże na w – f. Niestety, obecnie wiele młodzieży nie ćwiczy na tych zajęciach, często z błahych powodów. Trudno się potem dziwić, że nasze społeczeństwo staję się coraz grubsze, nastolatki mają krzywe kręgosłupy i różnego rodzaju wady postawy. Myślę, że wina leży pośrodku i nie można jednoznacznie za taki stan rzeczy obwiniać samych rodziców, czy też jedynie nauczycieli. Za moich czasów wychowanie fizyczne było bardzo fajnym przedmiotem, na który wszyscy chętnie przychodzili i ćwiczyli. Nie ukrywam, że nasze zajęcia były bardzo urozmaicone. Graliśmy w wiele gier zespołowych, uprawialiśmy lekkoatletykę, czy też biegaliśmy. Wiadomo, że w zimie zajęcia odbywały się w sali gimnastycznej, a na wiosnę ćwiczyliśmy na świeżym powietrzu, gdy pogoda na to pozwala. Dzisiaj jest z tym różnie, nie każdy nauczyciel potrafili zainteresować dzieci swoim przedmiotem. Te z kolei, również bardziej niechętnie biorą w nich udział, co dzieje się za przyzwoleniem rodziców. Jakby nie patrzeć trzeba coś z tym zrobić bo ruch jest bardzo ważnym elementem naszego życia, a ćwiczenia odrywają młodzież od patologicznym zjawisk.